Przypomnij sobie jak poznałeś sąsiadów? Jaka była pierwsza rozmowa? Być może zaczęło się od zwykłego Dzień dobry… a później kiedyś jakaś rozmowa przy okazji czegoś… Czy zdarzyło Ci się wymienić gdzieś czasem zdanie z kimś zupełnie obcym? W sklepie? Na mieście? Na spacerze? Na wycieczce? Jesteście świadkiem wspólnego wydarzenia… czy da się nawiązać z kimś rozmowę? Ktoś jest do kogoś podobny? Ktoś się do Ciebie uśmiechnął… Z kimś sobie na kogoś wspólnie ponarzekałeś.
Nie ma w tym nic strasznego… jak sobie tak uświadomiłem ale jak słyszałem na prezentacjach marketingów sieciowych, że będę musiał nawiązywać nowe kontakty z nowymi osobami to budowała mi się bariera…wydawało mi się to coś strasznego… NIKT mi nie powiedział, ze każdy z nas już to robi… na codzień i że to jest takie proste. Zamiast tego widzę drogie szkolenia, książki itd… A to buduje wielką barierę, z codzienności robi wiedzę zakazaną, wiedzę którą mają tylko nieliczni osiągający sukces.

Z igły widły…
Ze zwykłej rozmowy robi się w głowie stres… bo co będzie jak się nie uda… co będzie jak mi nie wyjdzie moje pierwsze wrażenie… a to nie o to chodzi, nie musi się udać, chodzi o nawiązanie znajomości. Wcale nie muszę tej osoby do niczego zaprosić… poprostu mam nawiązać znajomość, tak jak to zwykle robiłem… A oni mnie wystraszyli, że od tej pory każdy mój znajomy będzie moim klientem.
A to nie tak… Jak chcę z kimś nawiązać pozytywną relację, to ja mam być dla kogoś klientem. Trzeba komuś pomóc, trzeba kogoś wysłuchać, zrozumieć… Potem ta osoba sama będzie chciała mnie wysłuchać… ale to już jest zupełnie inny poziom relacji.
Jacek Bednarski mówił mi, że na szkoleniach słyszał o danych statystycznych, na których było pokazane, że nie wszyscy nadają się do MLMów… ja się w sumie nie dziwię, że takie dane powstają, skoro robi się na prezentacjach z mlmów bariery… dotyczy to zarówno tego wpisu jak i poprzedniego o liście kontaktów to powstają takie dane.
Zróbcie bariery, a wyjdzie ze nie każdy się nadaje
I zadajcie sobie pytanie jak to się stało, ze miesiąc temu byłem po jednej stronie w tych danych statystycznych a teraz jestem po drugiej? Jakim cudem?
Ktoś postawił tak skuteczne bariery, że założyłem z góry, że ich nie przeskoczę… i nie chciałem o tym słuchać…