Wróg Chrystusa

Gdy źle się dzieje w kraju,
gdy oddala się wizja raju.
Ktoś musi być wrogiem,
widmo złego, czai się za progiem.

Każdy winny, wszędzie szatan,
diabeł, lucyfer, smok czy też inny baran.
Ulżyj sobie, weźże wygnaj, kopnij,
etykietkę złego dopnij.

Lecz na końcu sam umierasz,
czarne szaty też przybierasz…
Czy sam sobie wrogiem?
Czy to własne, wyparte zło było za progiem?

Nie utrzymasz dłużej ziemskiego życia,
dosyć tego chełpienia się, tycia.
Nie ma w nas miłości,
zbawienia chcemy, Boże litości!

Bóg milczy, zapadł w sen,
pozostawił po sobie ewangelii tren.
Dzieci Boga gdzie jesteście,
czemu o nas zapomnieliście?

Czym się zajmujecie?
Narcyzy wy, za stołkiem wariujecie?
Do piekła posłać resztę świata,
Chrześcijańska z was armata…

Czy taki był ewangelii plan?
Gdzie jest ten Jezus, Chrystus, Pan?
W więzieniu kościelnym siedzi,
płacze… i czeka… naszej i waszej spowiedzi….

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *