Katarzyna do hiszpani

(historia jednej z moich sióstr)

Do hiszpanii Katarzyna się wybrała,
Kierunek zachód już dawno obrała.
Na rower wsiadła, jedzie autostradą,
przejachała już ponad wisły kaskadą.

Wtem, policja ją dogoniła,
sama sobie jednak z nią nie poradziła.
Trzeba wezwać pogotowie,
tam z psychozami są w zmowie.

Wysłali ją do Drewnicy,
medycy.. w białym kitlu czarownicy.
Oddział od dziś znosi Kasi humory,
nie ma tu czasu na amory.

Co tu robić, Kasia pyta?
Chodzi w kółko jak zdarta płyta…
Zamknąć chorego…
Psychotycznego?

Pytam jednak tego świata?
Kto tu ma psychozę?
Świat nie odpowiada…
Dzień w dzień za mamoną lata…

Mamona jednak w banku obnażona.
Metal to, czy papier, zapis na koncie.
w banku na Marymoncie…
śmieci krocie…

Kasia za mamoną do Hiszpani pojechała,
w psychoze mamony się wpisała.
Dziś na oddziale zamknięta,
nie zadzwoni, bo numeru nie pamięta…

Diagnoza: “za pracą jazda na rowerze”,
Ja w to jednak nie wierze…
Kasia na mamonie skupiona,
Psychoza jej w niej objawiona….

O niebieskim marzy dziś banknocie,
kupi sobie za niego papierosów krocie.
W szpitalu przedłużają pobyt,
za zajęte łóżko mamoną płacą, szpitala to byt.

Psychoza mamony, kto ją ma
kto się przyzna,
zdrowie Bóg
temu…
da…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *